W nadchodzacej audycji

Julia Wernio

Bedzie to , mamy nadzieje, audycja teatralna . Gosciem bedzie pani Julia Wernio . Pani Julia przebywa w Vancouver na zaproszenie Teatru Popularnego i wraz z ekipa mlodych , zdolnych entuzjastow teatru, przygotowuje spektakl pt. “Krol Macius I ” , ktory bedzie wytawiany  od 29. lutego do 4. marca 2012 w ramach  vancouverskiego festiwalu “Chutzpah!” .

Przy okazji obecnosci p. Juli w studiu RED FM okurzymy stare tasmy archiwalne  , wspomnimy teatry radiowej Trojki a pani Julia doprawi to wszystko wybrana przez siebie muzyka. Zapowiada sie niezle, nieprawdaz?

Zapraszamy do sluchania. Sobota ,10 rano do poludnia na fali 93.1 FM.

Posted in Nowości | Leave a comment

Jeszcze o Orkiestrze.

Prosze przeczytac  list umieszczony na stronie WOSP . Czy nie macie wrazenia , ze podobna do opisanej ponizej atmosfera, jest  i w Skokach  , i w  Kobylce Gornej ,i w Vancouver?

Tak się składa, że od kilku już lat pisuję o Orkiestrze Świątecznej Pomocy, teksty raczej reporterskie, pisane na gorąco, a nawet bardzo gorąco – parę powstało niemal zaraz po zamknięciu nocnego seansu zbiorowego liczenia zebranych pieniędzy. Traktuję to jako dodatkowy, skromny i prawie anonimowy wkład we wspólne przedsięwzięcie, wszak mnóstwo ludzi wkłada w to swój czas, talenty organizacyjne, kulinarne i plastyczne oraz zwyczajną fizyczną pracę. Ponieważ znam przynajmniej jedną poważną i zaangażowaną osobę, której moje teksty się dotąd podobały, podejmuję się tego zadania i tym razem, nie czekając na oficjalne zamówienie ani na zachętę.

Lubię stać w przejściu, w tłumku zaciekawionych widzów, na wprost sceny i świateł, w strumieniu wchodzących i wychodzących stale ludzi. To dobry punkt, pozwala poczuć atmosferę sali, trochę koncertu trochę pikniku, trochę festiwalu, gdzie ze zdarzeniami na scenie przeplata się licytacja falująca zgodnie z emocjami uczestników, plączą się oblepione serduszkami dzieci, kruszą ciastem i dymią gorącą kawą goście z kawiarenki. Od niskotonowych fal drży podłoga, migają światła, jest jak Pan Bóg przykazał na rockowym koncercie.

Sprofesjonalizowała się nam Orkiestra: jest estrada z prawdziwego zdarzenia, podwyższona na poziom wzroku, obstawiona elementami nagłośnienia, jest ściana świateł i nowoczesne stoły mikserskie,  na ramieniu szefowej orkiestry, współprowadzącej wieczór i Pani Dyrektor naszej Biblioteki w jednej osobie intrygująco pobłyskuje rubinowe oczko zestawu mikrofonowego. Ta scena, dym i gra świateł przegania wreszcie z naszej Sali koncertowej ducha sali gimnastycznej, jednego z bardziej opornych. Nie mam nic przeciwko salom gimnastycznym, ale atmosfera, zwłaszcza gdy chodzi o koncert czy występy estradowe jest już jakościowo inna. Nastrój orkiestrowych występów jest jednak nadal spontaniczny i młodzieńczy, pokazują się zespoły o różnym poziomie przygotowania zawodowego, młode, dziecięce, niedziecięce, osoby znane z konkursowych programów telewizyjnych i osoby znane szeroko w szkole podstawowej w Skokach. W programie, dobrze zmontowanym, różnorodnym i ciekawym oprócz świetnej naprawdę kapeli rockowej, dynamicznej, ile trzeba ostrej, bardzo efektownej muzycznie (te gitarowe solówki!) pojawia się w pewnym momencie naprawdę malutka i trochę stremowana  gimnastyczka-artstyczka, ledwie widoczna na scenie, ale gorąco oklaskiwana przez doraźnie zebrany tłumek swoich fanek i koleżanek.

Był duży zespół taneczny „Metrum”, mały zespół taneczny, byli barmani- żonglerzy, czasowo bezalkoholowi, był człowiek – pająk, mr. Spider, z pokazem zawierającym elementy sztuki cyrkowo-akrobatyczno-estradowej to znaczy mieszanki sportowej sprawności fizycznej z prawie delikatną elegancją. Może jestem staroświecki w hiphopowych czasach, ale dla mnie palma (tak się kiedyś mówiło) pierwszeństwa należy się „Sticky Fingers”  w „Satisfaction” The Rolling Stones. Posłuchajcie sobie tego z winyla w oryginale!

Na naszych oczach nocne spotkanie z okazji finału Orkiestry (w dzień trwa zbiórka na ulicy) wpisało się w kalendarz imprez i zdarzeń w lokalnej społeczności Skoków i gminy. Ósmego stycznia spotykamy się na ulicach a później w okazałej Sali Gimnazjum tak jak spotykamy się na święcie miasta w czerwcu, na rynku 11-go listopada. Potwierdza to moją starą teorię, że dzień finału WOŚP jest czymś więcej niż tylko okazjonalnym porywem dobroczynności, czy nieco większą publiczną zbiórką na szlachetny cel, że jest manifestacją obywatelskiej aktywności, rodzajem  społecznego ruchu, który organizuje się raz do roku, ale nie traci przez to żadnej ze swoich zalet.

Wiemy przecież, że jest to ogromne przedsięwzięcie organizacyjne, za którym stoi energia i praca wielu ludzi, dzieci, dorosłych, organizatorów, w szkołach, urzędach i instytucjach, w organizacjach jak Koła Gospodyń Wiejskich, właśnie tu, na poziomie lokalnych samorządów i społeczności a nie w Warszawie. Inkubatory z czerwonymi serduszkami staną zresztą też na oddziałach szpitali w Otwocku, Trzebiatowie i Rabce. Wrzucając pieniądze do puszek dzieciaków kwestujących na ulicy, przy okazji kawy w kawiarence czy przy stole końcowej licytacji mam poczucie że dopisuję się do długiej listy świadomych uczestników ważnego przedsięwzięcia, a nie, że spełniam tylko dobry uczynek.

Czytam gazety, natykam się na dyskusje o obowiązkach państwa, z których niby je wyręczamy, jakieś mądre wywody na co by lepiej przeznaczyć zebrane fundusze itp. Wydają mi się zimne i wydumane. Wszyscy jesteśmy trochę dziećmi kultury protestu, wiedza o protestach historycznych i aktualnych jest stale uzupełniana, o wspólnych przedsięwzięciach innego rodzaju mówi się jakoś mniej. Też się  trochę w życiu naprotestowałem, ale przy tej okazji mam spokojną satysfakcję, że mogę robić coś razem z innymi i dla innych w inny sposób. Wiem, że w dobrze zorganizowanym państwie pompy insulinowe nie powinny być kupowane  za worek ciężkich monet zebranych w dodatku na ulicy, że składki  zdrowotne i że Ministerstwo Zdrowia i że w ogólności rząd cały, ale to nie zmienia moich przekonań i mojej oceny. Dokładam  jak wszyscy swój czas, swoje pięć i dziesięć i sto złotych, wiedząc, że to samo robi ze mną ze sto tysięcy ludzi, że ktoś  doda 50 koron z tych ciężko zarobionych latem w Szwecji a ktoś duży w Lublinie kupi  obraz za sto pięćdziesiąt  tysięcy i tego samego wieczoru odda go na drugą licytację. To nie jest poryw serca, choć o gorących sercach często się tu mówi . To jest wolny wybór.

To jest moim zdaniem najsympatyczniejsze polskie cywilne święto,  święto dobromyślności, humanistycznej troski i obywatelskiego, bezinteresownego zaangażowania, w kraju  - jak wiemy- pełnym drobnych uraz, dość powszechnej złości i zawziętego starania o codzienny byt. Okazuje się, że stać nas na mobilizację i organizację  w takiej skali nie tylko w godzinie zagrożenia czy powodzi. Stać nas na czynne działanie bez poczucia przymusu lub zobowiązania, że są obszary, którymi nie zawładnęły jeszcze podziały i konieczności przypisywania się „za” lub „przeciw”. Strażnicy, malkontenci i poprawiacze nie wypowiadają tylko opinii jak inne. Chcą nas zapisać do jakiegoś stronnictwa, wepchnąć w podziay,zepsuć nam zabawę. Więc póki co aktem wolnego wyboru potwierdzam swój udział w Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy, społecznej akcji  zbierania funduszy na zakup sprzętu ratującego życie wcześniaków i pomp insulinowych dla kobiet dopiero spodziewających się dziecka

Pieniądze liczy się w nocy. Przecież nie dlatego, żeby ciemności osłaniały tą operację, tylko dlatego, że impreza w Skokach trwa do dziewiątej, później trzeba pomóc przy sprzątnięciu stanowisk, zebrać ważne listy, spisy i notatki, pilnować wszystkiego, co ważne. Ten mało widowiskowy spektakl dobrze pokazuje gdzie kończy się zabawa i luz a gdzie zaczyna się księgowość, dokładność I odpowiedzialność – odpowiedzialność za nieswoje pieniądze. Taka też jest Orkiestra. Zawartość każdej puszki trzeba rozsypać i policzyć na sztuki banknoty i bilon. Trzydzieści siedem po dwa złote i dwanaście po pięć groszy, wszystko w osobnych torebkach, do każdej jest pisemny protokół. Puszek jest mnóstwo, każda przypisana do określonej osoby: przedszkolak Jan i odpowiedzialna szefowa kawiarenki. Jak to się skończy zaczyna się liczyć  jeszcze raz, tym razem zbiorczo, nominałami, osobno zielone setki, osobno dwugroszówki, błyszczące i zaśniedziałe. Musi się zgadzać „na krzyż” Jak się nie zgadza, to się liczy jeszcze raz. Z solidnego pudła po papierze ksero pod ciężarem zwyczajnych portmonetkowych dwuzłotówek wypada dno.

Licząc trzeźwo rachujemy, że w czasie kryzysu i tak dalej, że przecież nie musi, nie może być stale więcej i tak dalej…  ale w zwyczajowym telefonie o drugiej w nocy nie sposób ukryć radości.

Ludzie – chciałoby się powiedzieć – choć różnie o sobie mówimy, w takich przypadkach nie ma na nas mocnych.

Koniec imprezy, scena demontowana, licytacja zamknięta, zwijamy obrusy, spisy, długopisy, nic się już nie dzieje. Ludzie prawie już powychodzili, tymczasem wraca się jeszcze ktoś, śpieszy się, może przyszedł za późno, może był zajęty, może się zamyślił na amen, może się wrócił do domu, przebiegł na drugą stronę albo pojechał na drugą wieś i jeszcze zdążył

- gdzie można wrzucić?

- co wrzucić?

- no – pieniądze

- zaraz, zaraz. Puszka, długopis, lista, autograf, dziękuję bardzo. Składa w cztery i wsuwa, właściwie nadal w pośpiechu, niebieski banknot.

Wieziemy do Skoków elementy scenografii. Do małego busa próbujemy wstawić wielkie czerwone serce, błękitne cienkie orbity i kruche styropianowe krasnale. Istny happening. Pada deszczyk, bus jest za mały, trzeba się pospieszyć, żeby nie rozmywała się farba. Serce zajmuje całą wolną powierzchnię, ledwie domykają się drzwi, dwie młode pasażerki, do tego pewnie współautorki  tego dzieła lądują na podłodze. Kiedy dowieziemy je na miejsce zgubi się, całkiem małe w ogromnej przestrzeni ale dziewczyny z ośrodka w Antoniewie, które je zrobiły mogą się czuć współuczestniczkami tak samo jak profesjonaliści, którzy zmontowali nad sceną konstrukcję świetlnej ściany pulsującej kolorami i blaskiem chromowanych elementów.

Adam Pohl Antoniewo

A u nas , w Vancouver , kwota zebrana i gotowa do przeslania na warszawskie konto WOSP w banku PeKaO SA osiagnela rekordowa wyskosc : 7785 dolarow kanadyjskich i 100 zlotych polskich !!!!
Posted in Uncategorized | Leave a comment

Czerwone Gitary w Vancouver

A dokladnie 26. lutego, w niedziele , w RIO Theatre -1660 East Broadway – wejscie od godziny 18:00 ,a poczatek koncertu przewidziano na 19:00. Uwaga! W zwiazku ze zmianami dotyczacymi licencji na sprzedaz alkoholu w Rio Theatre , koncert przeznaczony jest tylko dla widzow doroslych.

Bilety w cenie 45$ ( podloga glowna ) i 40$ (balkon)  mozna kupic w nastepujacych sklepach : Austin Deli , Can-Pol Deli , International Sausage House , Niche Market  , Nickel’s Bakery , Piast Deli ,Polish Deli , Polonia Sausage House (na Fraser st.) Polonia Sausage House ( Hastings St) , Polonia Bakery and Deli , Sunshine Deli . Bilety , pod warunkiem ze nie zostana wysprzedane , bedzie mozna kupic na godzine przed rozpoczeciem koncertu w kasie teatru. Wiecej infornacji pod numerem telefonu : 604-520-6172

Posted in Uncategorized | Leave a comment

Radio IKS na You Tube

Oto link do materialu nagranego , wyprodukowanego i umieszczonego na stronie serwisu You Tube przez Edwarda Dornie:

http://youtu.be/LTeI8D4-Lyg

Smiech to zdrowie!

Posted in Uncategorized | Leave a comment

Glos w sprawie WOSP

Oto co mozna przeczytac na stronie fundacji WOSP:

Otrzymaliśmy od Arcybiskupa Henryka Muszyńskiego, Prymasa Seniora z Gniezna, zaproszenie na IX Zjazd Gnieźnieński, w czasie którego odbędzie się dyskusja zatytułowana „Dzielić się pieniędzmi, dzielić się sobą”.

Z przyjemnością będziemy w tym spotkaniu uczestniczyli, a największą radość, oraz – nie ukrywamy – ogromną satysfakcję sprawiło nam zdanie zawarte w zaproszeniu:

„Ogromnie nam zależy na tym, by po pierwsze zebrali się w tej rozmowie szefowie ważnych polskich organizacji charytatywnych skutecznie gromadzących pieniądze (bez Pana tego sobie w ogóle nie wyobrażamy), a po drugie by pokazać też, że te ohydne napaści na Pana i WOŚP w ostatnim czasie to nie jest prawdziwy głos polskiego Kościoła”.

Tak się składa, że dzisiaj uczestniczyłem w kolejnym spotkaniu Rady Społecznej Rzecznika Praw Obywatelskich. Zrzesza ona wiele osób reprezentujących organizacje społeczne bardzo różnorodne i działające na różnych polach – osoby bezdomne, osoby niepełnosprawne, osoby osadzone w zakładach karnych, dzieci i osoby dorosłe potrzebujące pomocy medycznej, przestrzeganie praw dziecka, przestrzeganie praw obywatelskich, czy respektowanie międzynarodowych norm i praw człowieka. Ile organizacji, tyle tematów i różnorakich problemów. W takim momencie szczególnie widać, jak ważną rolę odgrywają w nowoczesnym społeczeństwie organizacje pozarządowe. To właśnie one najszybciej wskazują, reagują i bardzo często rozwiązują konkretne problemy.

Przy okazji obecny na spotkaniu Sekretarz Generalny Caritas Polska po raz kolejny podkreślił, że wywoływanie tej organizacji w przypadkach dyskredytowania tego, co robi Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, jest niestosowne i zdecydowanie nieuczciwie wykorzystywane przez krytyków WOŚP. Też to widzimy.

Nasz głos w dyskusji skierowanej w stronę Rzecznika Praw Obywatelskich skupił się na odpowiedzialności za słowo. Krytyka jest rzeczą powszechnie uznaną, potrzebną, a w tego rodzaju działaniach jak nasze – wręcz pożądaną. Lecz krytyka, która zamienia się w anonimowe oszczerstwo, a bardzo często w zniewagę, jest obezwładniająca, ponieważ najczęściej uchodzi jakiejkolwiek odpowiedzialności. Prawo wyraźnie rozróżnia te terminy – krytyka i oszczerstwo – lecz codzienność, zwłaszcza na polskiej scenie politycznej i w polskiej debacie publicznej, tak mocno zdewaluowała te pojęcia, że wszyscy tracimy, naszym zdaniem, grunt po nogami, myląc pojęcia i konsekwencje jakie można za ich przekraczanie ponieść. Niemal każdy z obecnych miał coś na ten temat do powiedzenia. Czyli problem jest poważny.

Dziękujemy bardzo Pani Rzecznik, która wraz ze swoim Biurem jest od kilku lat obecna na Przystanku Woodstock (tę inicjatywę zaczął jej poprzednik, ś.p. dr Janusz Kochanowski), za wytrwałość w dążeniu do celu. Doceniamy to, że mimo często obojętnej postawy mediów, Rzecznik Praw Obywatelskich z uporem przebija się przez gąszcz parlamentarnych dyskusji, aby szczerze dbać o interesy obywateli.

Efekty działań WOŚP w jej oczach, a także oczach wszystkich uczestników dzisiejszego spotkania, znajdują najwyższe uznanie, za co my kłaniamy się, dziękujemy i dalej robimy swoje.

(Jurek, fot. Aleksandra Baranowska)


Rada Społeczna przy Rzeczniku Praw Obywatelskich

Posted in Uncategorized | Leave a comment

Wstepne rozliczenie XX Finalu WOSP

Oto WSTEPNE podsumowanie finansowe XX finalu WOSP w Vancouver :
Do 7. Stycznia 2012 na konto WOSP w GVC Credit Union wplacone zostalo 1200$ oraz zadeklarowane przez Konsulat Generalny R.R w Vancouver pokrycie kosztow wypozyczenia RIO Theatre ( 784$) i czesci kosztow naglosnienia ( 168$) jak rowniez wplynely czeki od Master Stucco – 300$ i Loving Home Care Services – 150$ na pokrycie kosztow naglosnienia .
W czasie audycji Radia Nofa w czwartek -5. Stycznia 2012 – zebrano 135 $ i czek na taka sume zostal wrzucony do puszki podczas imprezy finalowej w RIO Theatre 8.stycznia 2012.
Podczas audycji Radia IKS – 7. Stycznia -zadeklarowano nastepujace kwoty za licytowane rzeczy:
Recznie wykonana sowa- 25$ , dres olipijski – 125$ , dzwonek z autografem A. Malysza – 200$ , plyty Tori Amos z autografem – 100$, ksiazka Jurka Owsiaka z autografem – 150$ ,srebrne monety 10- zlotowe za : 410$ , 320$ , 320$ , 320$, 300$ oraz sprzedalismy 8 monet 2-zlotowych za 160$ i 4 bloczki znaczkow pocztowych za 40$
W sumie z tej licytacji zadeklarowano ( i czesc juz wplacono) – 2470$
Podczas imprezy w RIO Theatre 8. stycznia 2012 , do puszek zebrano –$ 2649 .33
Koszty przeprowadzenia imprezy ( oprocz wynajmu Sali i duzej czesci za naglosnienie)
Balony z helem – 31.25$ , bliety na loterie -11.02$ , naczynia i kubki do stoiska z jedzeniem – 50.34 , farby i balony – 18.20$ obrusy – 29.67$ , styropianowe serca do dekoracji – 21.99$ , tacki do kanapek – 1.40$ , czesc jedzenia dla artystow- 18.57$ oplata za przesylke UPS – 13.56$ , wypozyczenie perkusji – 34.72$ czesc podatku HST za naglosnienie – 54$
W sumie koszty – 284$
Podczas drugiej licytacji w radiu IKS -14.stycznia 2012 – sprzedano statuetke smoka z Chin za 150$ oraz przyjeto zgloszenia wplat na ogolna sume :1050$ , a po audycji zadeklarowano jeszcze wplaty od P. Bargowskiej- 105 $ , p. Marii z White Rock – 50$ i dr. Ignaszewskiego – 250$ co w sumie daje : 405$
Reasumujac : zebralismy 7490.33$
Beda jeszcze koszty transferu pieniedzy na konto fundacji w Warszawie i koszty wysylki wylicytowanej monety srebrnej do Toronto. Pieniadze na konto Fundacji Wielka Orkiestra Swiatecznej Pomocy musza byc przeslane do 31. Stycznia 2012 .

Posted in Nowości | Leave a comment

Oto trzy polaczenia z ciekawymi stronami

Pierwszy “link” przeniesie Was do Warszawy i zobaczycie koncert  vancouverskiego zespolu Black Powder Toys  podczas XX finalu WOSP:

Black Powder Toys w Warszawie, 2012

Kolejne dwa “linki” pozwola sie Wam zapoznac sie  z artykulami na temat Jurka Owsiaka i Wielkiej Orkiestry Swiatecznej Pomocy . Nie komentujemy ich. Ocena nalezy do Was.

http://praca.wp.pl/title,Ile-zarabia-Owsiak,wid,14160182,wiadomosc.html?ticaid=1dbd2

http://www.fakt.pl/Marta-Kaczynska-poleca-ataki-na-Owsiaka,artykuly,142553,1.html

Zyczymy przyjemnej lektury.

Posted in Uncategorized | Leave a comment

Druga licytacja na rzecz XX Finalu WOSP

Tydzien temu rozgrzaliscie nas do czerwonosci swoimi propozycjami licytacyjnymi . Przypomnijmy zatem wyniki:

Recznie wykonana sowa “Aneta ” – 25$ , plyty Tori Amos z autografami -100$ , dres olimpijski – 125$ , ksiazka Jurka Owsiaka z autografem-150$ ,dzwonek z autografem Adama Malysza i album olimpijski – 200$ , 5 srebrnych 10-zlotowek za odpowiednio :410 $, 320$, 320$, 320$,300$ oraz sprzedalismy 8 monet dwuzlotowych po 20$ kazda i 4 bloczki znaczkow za 40$.

W sobote 14.stycznia czeka nas kolejna i juz ostatnia z licytacji. Jak bedzie az boje sie pomyslec! Bedziemy licytowac olejny obraz Ewy Orzechowskiej -Trojan , skladajaca sie z dwu czesci  abstrakcje o wymiarach 48″ x48″ . Cena wywolawcza to 500$

 Oprawiony portret dziecka ,wykonany  akwarelami przez Krzysztofa Sosnowskiego.Cena wywolawcza: 100$

Figurke chinskiego smoka wygladajaca na baaardzo staaara, podarowana przez znanego “globtrotuara” Ryszarda Kosacza z ktorym , nota bene , grupa Epizod organizuje 19.stycznia o godzinie 19:00 w klubie SPK przy 1134 Kingsway , spotkanie dotyczace jego podrozy do Laosu.

Cena wywolawcza tej figurki to 75$

Zachecamy do wspolnej zabawy na szczytny cel!

Posted in Nowości | Leave a comment

Ciekawa impreza na szczytny cel

Oto co napisala na adres radia nasza stala sluchaczka , Zaneta:

Moja znajoma , zuzanna Lavrikowa , organizuje charytatywna impreze , aby wspomoc swoja 15-letnia , chora na raka,  siostrzenice ze Slowacji . Zumbaton , bo to jest wlasnie ta impreza odbedzie sia w niedziele 15-go stycznia od 16:00 do 18:00 ( 4pm -6pm) w Walnut Grove Community Centre – 8889 Walnut Grove Drive Langley . Bilety w cenie 25$ .Wiecej informacji na stronie: www.zumbawithzuzana.com  . Zapraszamy wszystkie panie . Bedzie duzo ruchu i dobrej zabawy, a  wszystko to na szczytny cel!

Zaneta Korzeniecki  604-710-7745

A to informacje o potrzebujacej Silvi:

Moja siostrzenica Silvia ma 15 lat i mieszka w Słowacji z siostra bliźniaczka, starszym bratem i siostra. Ona i jej rodzeństwo są w trudnej sytuacji poniewaz mieszkaja tylko z mamą. Ich ojciec opuścił rodzine i nie moga liczyc na jeg wsparcie.

W czerwcu 2011 roku Silvia znalazla guzek wielkości sliwki na plecach i zdiangnozowano u niej raka (mięsniak tkanek miękkich). Silvia przeszla dwie operacjie usunięcia guza i 7 chemioterapii. Na szczęście, jakiś miesiąc temu, po jej 7-mej chemioterapii nie znaleźiono żadnych nowych oznak nowotworu. Silvia wciaz musi dojeżdżać na zabiegi chemioterapii przez kolejne kilka miesięcy, ale miejmy nadzieję ze wygrala walke z rakiem. Koszty zwiazane z jej leczeniem sa bardzo wysokie i niestety w duzej mierze nie pokryte przez ubezpieczenie.
 Sylvia mieszka 350 km od stolicy Bratysławy (gdzie jest szpital) i gdzie musi dojeżdżać, czasem dwa lub trzy razy w tygodniu. Dodatkowym problemem jest brak samochodu. Aby móc pozostać z Silvia w szpitalu jej mama musiała zrezygnowac pracy i pracuje tylko wtedy kiedy pozwala jej na to lepsze samopoczucie  jej corki.

Silvia i jej siostra graly w koszykówkę i mialy szanse aby zakwalifikowac sie w przyszlosci do słowackiej drużyny narodowej. Obydwie siostry dostaly sie do akademi sportowej poniewaz chca zostac zawodowymi koszykarkami. Jej siostra wciąż gra i uczeszcza do szkoly i Silvia takze chcialaby jeszcze zagrac. 

Mam nadzieję, że ta krotka historia da wam obraz tego, kim Silvia jest i dlaczego potrzebuje naszej pomocy.

Zuzana Lavrikowa

Posted in Nowości | Leave a comment

XX final WOSP w Vancouver

Chcialoby sie powiedziec : juz za nami  . To jednak nie jest prawda , bo czeka nas jeszcze jedna radiowa licytacja. Ale o tem , potem.

Koncert XX finalu WOSP odbyl sie w niedzielne popoludnie , 8. stycznia 2012 , w Rio Theatre . Na scenie zagrali :The White Eagle Band z Victorii , Jozefina i Joanna Przystupy , Chris Witoski Band , The Abramson Singers , The Crackling i  RAW . Koncert swietnie poprowadzil Edward Dornia . W  ” stoisku zywieniowym” byly pierogi , barszcz czerwony i paczki , a na stoisku z gadzetami mnostwo interesujacych rzeczy do kupienia . Byla tez loteria fantowa z cennymi nagrodami . Ale nawazniejsze , ze byla cudowna atmosfera , mnostwo odwiedzajacych nas tego dnia osob , od rodzin z dziecmi poczawszy na prezesow szacownych organizacji polonijnych skonczywszy.

Na koniec imprezy podalismy wynik zbiorki pieniedzy do puszek : 2649 dolarow i 33 centy ! Z radosci  zaspiewalismy wszyscy piosenke zespolu HEY “Moja i Twoja nadzieja”.

Posted in Uncategorized | Leave a comment